Twój pies znowu się drapie. Wygryza łapy, trze uchem o dywan, w nocy słyszysz, jak w kółko liże sierść. Wizyta u weterynarza, krople, maść i robi się lepiej. A po kilku tygodniach wszystko wraca.
Wielu opiekunów myśli wtedy od razu: alergia, na pewno coś w karmie. Czasem to trafna intuicja. Częściej jednak za świądem stoi coś innego, a jedzenie jest ostatnim podejrzanym, nie pierwszym. Zanim wymienisz miskę, warto wiedzieć, czego właściwie szukasz.
Nie każdy świąd to alergia pokarmowa
To może zaskoczyć, ale uczulenie na jedzenie jest u psów rzadsze, niż się wydaje. Zdecydowanie częściej swędzenie wywołują pchły oraz alergia środowiskowa, czyli atopia, reakcja na pyłki, roztocza kurzu domowego czy pleśń.
Dlatego pierwszy krok nie polega na zmianie karmy. Najpierw upewnij się, że pies jest porządnie zabezpieczony przed pchłami. Pojedyncze ukąszenie u uczulonego zwierzaka potrafi wywołać świąd na kilka tygodni. Dopiero gdy to odpadnie, ma sens przyglądanie się diecie.
Po czym poznać, że to jednak jedzenie
Alergia pokarmowa ma kilka cech, które odróżniają ją od pozostałych.
Pierwsza to brak sezonowości. Pyłki dają o sobie znać wiosną i latem. Reakcja na jedzenie swędzi przez cały rok, bez względu na pogodę.
Druga to miejsca, które pies najmocniej obrabia. Najczęściej są to łapy (ciągłe lizanie), uszy, pysk, brzuch, pachwiny i okolica ogona. Bardzo charakterystyczne są nawracające zapalenia uszu jeśli wracają co chwilę mimo leczenia, dieta staje się jednym z głównych podejrzanych.
Trzecia to żołądek. Część psów z alergią pokarmową ma też luźniejszy stolec, wypróżnia się częściej niż zwykle, miewa gazy albo od czasu do czasu wymiotuje. Skóra bywa zaczerwieniona, pojawiają się przetarcia i wyłysienia od lizania, a do tego łatwo dokłada się wtórna infekcja.
Sam świąd niczego nie przesądza. Ale świąd przez cały rok, do tego nawracające uszy i problemy z brzuchem to już obraz, który warto sprawdzić.
Alergia czy nietolerancja
Alergia to reakcja układu odpornościowego, najczęściej na konkretne białko. Co ważne, może pojawić się nawet na karmę, którą pies je od lat bez problemu. Uczulenie potrafi rozwinąć się z czasem.
Nietolerancja to sprawa trawienia, bez udziału odporności. Pies po prostu czegoś nie trawi i daje to znać głównie ze strony żołądka i jelit, rzadziej skórą.
W praktyce jedno i drugie sprawdza się podobnie. Ale warto zapamiętać, że „je to od zawsze” wcale nie wyklucza alergii.
Co najczęściej uczula
Tu pojawia się największe nieporozumienie. Większość opiekunów obwinia zboża, a winowajcą zwykle jest białko zwierzęce i to akurat takie, które pies jadł najczęściej. Na liście najczęstszych alergenów są wołowina, kurczak, nabiał i jajko, czasem pszenica albo soja.
Jeśli pupil przez całe życie jadł kurczaka, do diety próbnej wybiera się coś, czego wcześniej nie znał, np. rybę albo jagnięcinę. Mniej znanych składników to mniejsza szansa, że organizm zdążył się na nie uczulić.
Dieta eliminacyjna
Przez co najmniej 6–8 tygodni pies dostaje jedno źródło białka i jeden węglowodan (albo gotową karmę z białkiem hydrolizowanym) i nic poza tym. Żadnych smakołyków, gryzaków, resztek ze stołu ani kęsa sera do tabletki. Nawet aromatyzowane leki czy suplementy potrafią zaburzyć wynik.
Jeśli po tym czasie objawy ustępują, robi się tak zwaną próbę prowokacji: wraca się do starego składnika i obserwuje, czy świąd powróci. Jeśli powróci, masz odpowiedź.
Najlepiej przejść przez to z weterynarzem. Pomoże wykluczyć pchły i atopię, dobierze białko i dopilnuje, żeby próba była miarodajna.
Jak dobrać karmę
Im krótszy i bardziej przejrzysty skład, tym łatwiej zapanować nad tym, co pies dostaje. Dlatego przy wrażliwym psie sprawdza się formuła oparta na jednym źródle białka zwierzęcego, najlepiej takim, którego wcześniej nie jadł, bez zbóż i bez długiej listy dodatków.
Hipoalergiczne karmy Breedna są zbudowane dokładnie wokół tej zasady. GRAIN FREE SALMON+ opiera się na rybie, świeżym łososiu i śledziu bez ani jednego ziarna zbóż. Dla małych ras jest Adult MINI Lamb+ na jagnięcinie. W obu skład jest krótki i czytelny, a do tego dochodzą kwasy omega na skórę i sierść oraz naturalne prebiotyki wspierające jelita czyli wsparcie tam, gdzie alergia uderza najczęściej.
To dobry punkt wyjścia dla psa z wrażliwą skórą czy brzuchem. Samą diagnozę i tak warto przejść porządnie, ale na co dzień prostszy skład zwyczajnie ułatwia życie i Tobie, i psu.