Dłuższa podróż to dla psa i kota spora zmiana. Inne otoczenie, ruch samochodu, stres i rozbity rytm dnia potrafią odbić się na apetycie i pracy układu pokarmowego. Dobra wiadomość jest taka, że kilka prostych zasad karmienia znacząco poprawia komfort zwierzęcia w trasie i zmniejsza ryzyko nieprzyjemnych niespodzianek na tylnym siedzeniu.
Zabierz swoją karmę
Podróż to najgorszy moment na eksperymenty z nową karmą. Nagła zmiana diety sama w sobie potrafi wywołać biegunkę, a w połączeniu ze stresem podróży ryzyko rośnie. Dlatego zabierz ze sobą odmierzoną porcję karmy, którą pies lub kot je na co dzień, najlepiej z zapasem na wypadek przedłużenia wyjazdu.
Trzymaj się też w miarę możliwości domowego rytmu posiłków. Znajome jedzenie o znajomej porze to dla zwierzęcia element stałości, który obniża stres w nowym otoczeniu. Jeśli akurat planujesz zmianę karmy, przeprowadź ją spokojnie w domu na tydzień lub dwa przed wyjazdem, a nie w jego trakcie.
Kiedy karmić przed jazdą
To kluczowa sprawa przy chorobie lokomocyjnej. Pełny żołądek w czasie jazdy zwiększa ryzyko mdłości i wymiotów, dlatego nie podawaj większego posiłku tuż przed drogą. Najlepiej nakarmić psa lub kota lekko na dwie, trzy godziny przed wyjazdem, żeby jedzenie zdążyło się częściowo strawić, albo wyruszyć na lekko pustym żołądku.
W długiej trasie lepiej postawić na mniejsze porcje i częstsze przerwy niż jeden duży posiłek. Dla psa przerwa to także okazja, by się rozprostować, załatwić i napić.
Choroba lokomocyjna — skąd się bierze i jak ją łagodzić
Chorobę lokomocyjną najczęściej widać u szczeniąt i kociąt, bo ich narząd równowagi nie jest jeszcze w pełni rozwinięty. U wielu zwierząt problem słabnie z wiekiem. Typowe objawy to nadmierne ślinienie, ziewanie, niepokój, apatia i w końcu wymioty. Część z nich wynika też z samego stresu, nie tylko z błędnika.
Sporo można poprawić przyzwyczajaniem. Zacznij od bardzo krótkich przejażdżek i stopniowo je wydłużaj, tak by samochód kojarzył się z czymś neutralnym, a nie tylko z wizytą u weterynarza. Pomaga bezpieczny transporter lub szelki samochodowe, dobra wentylacja i możliwość patrzenia przed siebie, a nie w bok. Jeśli mimo wszystko pies lub kot znosi jazdę bardzo źle, warto porozmawiać z weterynarzem — są bezpieczne rozwiązania, które realnie ułatwiają podróż.
Nawodnienie w trasie
Woda jest w podróży ważniejsza niż jedzenie. Zwierzę może spokojnie pominąć jeden posiłek, ale nie powinno zostać bez dostępu do wody, zwłaszcza w cieple. Zabierz wodę z domu i miskę, i proponuj picie na każdym postoju. Kot w transporterze też powinien mieć taką możliwość podczas dłuższych przerw.
Dobrym wsparciem nawodnienia jest karma mokra, która składa się w dużej części z wody i bywa łatwiej akceptowana przez zestresowane zwierzę niż sucha. Jeśli Twój pupil w trasie niechętnie je, mokra karma Breedna może pomóc dostarczyć zarówno płynów, jak i zachęcić do jedzenia. To rozwiązanie sprawdza się również po długim dniu drogi, gdy apetyt wraca dopiero na miejscu.
O czym łatwo zapomnieć
Nigdy nie zostawiaj miski z jedzeniem ani samego zwierzęcia w nagrzanym samochodzie. Temperatura w środku rośnie błyskawicznie i staje się groźna, a karma szybko się psuje.
Dobrze zaplanowana podróż z psem lub kotem opiera się na kilku prostych zasadach. Ta sama karma co w domu, lekki żołądek przed jazdą, mniejsze porcje, stały dostęp do wody i spokojne przyzwyczajanie do samochodu sprawiają, że wspólny wyjazd jest komfortowy dla całej rodziny, także tej czworonożnej.
